ŁUKASZ NA DOLNOŚLĄSKIM FESTIWALU BIEGÓW GÓRSKICH, A JANUSZ, WITEK, AREK, DAREK, PIOTR I MACEJ -POZNAŃSKIEJ KORBIE

Minęła już ¼ letnich wakacji, a   trzeci weekend lipca zaczął się już od 14-go , czyli czwartek.  Tego dnia rozpoczął się czterodniowy X Dolnośląski Festiwal Biegów Górskich w  Lądku-Zdroju, a w sobotę: Poznańska Korba w  Kórniku , Bike Maraton w  Bielawie oraz  Hun Run w  Rybniku. Natomiast w niedzielę: Tour de Warsaw w Warszawie, Garmin Iron Triathlon w  Elblągu,  Kryterium Leśne Wielkopolska Pyra w Wągrowcu oraz MTB Cross Maraton w  Morawicy.

Nasi zawodnicy, wzięli udział w dwóch imprezach i to jakich, mianowicie :   Dolnośląski Festiwal Biegów Górskich w Lądku Zdroju   oraz  Poznańskiej Korbie w Kórniku.

X Dolnośląski Festiwal Biegów Górskich w  Lądku-Zdroju

To już 10  raz amatorzy długodystansowych biegów górskich spotykali się na  Dolnośląskim Festiwalu  Biegów Górskich w Lądku-Zdroju.  Jak reklamuje się organizator „ Cztery dni, osiem tras, tysiące najlepszych zawodniczek i zawodników, jeden festiwal!”, a jest nim Fundacja Maratony  Górskie   w  Kudowie-Zdroju

W/w  wydarzenie sportowe jest  to cykl imprez biegowych rozgrywanych na Ziemi Kłodzkiej, na różnych trasach, w różnych miejscach i w różnych dniach.  Niesamowite święto dla biegaczy, chcących pobiegać po górach na różnych dystansach od 10 do 240 km. W tym roku zawody zostały rozegrane w okresie od 14  do 17 lipca.

Organizator   wyznaczył  trasy o różnej długości i trudności:

Bieg 7 szczytów – 240 km, przewyższenie ok. 7670 m, start 14 lipca (czwartek) godz. 18:00, w  Lądku Zdroju – Park Zdrojowy przed DZ Wojciech, meta: Lądek-Zdrój,

-Super Trail 130 – 130 km, przewyższenie  ok. 3881 m, start 14 lipca (czwartek) godz. 18:00 w  Lądku-Zdroju – park zdrojowy przed DZ Wojciech, meta: Kudowa-Zdrój,

-K-B-L – 110 km,  przewyższenie ok. 3667 m, start 15 lipca (piątek) godz. 20:00 z Kudowy Zdroju – Park,  meta: Lądek-Zdrój,

-Ultra Trail 68 – 68 km, przewyższenie ok. 2915 m, start 16 lipca (sobota) godz. 06:00 z Lądku-Zdroju – Park, meta  Lądek-Zdrój,

-Złoty Maraton – 45 km, przewyższenie ok. 2041 m, start: 16 lipca (sobota) godz. 09:00 z Lądku-Zdroju – Park Zdrojowy przed DZ Wojciech,  meta:  Lądek-Zdrój,

-Golden Mountains Trail – 33km, przewyższenie ok. 1500 m, start: 15 lipca (piątek) godz. 15:00 z   Lądku-Zdroju (park zdrojowy naprzeciw DZ WOJCIECH), meta  Lądek-Zdrój,

-Złoty Półmaraton – 21 km, przewyższenie ok. 1000 m, start: Start 16 lipca (sobota) godz. 11:00,  z Lądju-Zdroju – Park Zdrojowy przed DZ Wojciech, meta:  Lądek-Zdrój,

Trojak Trail – 10 km, przewyższenie ok. 405 m, start: 17 lipca (niedziela) godz. 10:00 z Lądku-Zdroju – Park Zdrojowy przed DZ Wojciech, meta: Lądek Zdrój.

Czwartek godzina  18.00 na linii startu stanął Łukasz pośród 343 innych uczestników, którzy zamierzali przebiec ultra długi dystans 240 km po górach do tego z przewyższeniem  ok. 7670 m. Niesamowity wyczyn, który nasz zawodnik powtarza, albowiem rok temu przebiegł już ten dystans w czasie 42:16:49, co dało Łukaszowi wysokie 23 miejsce.

 Tym razem, mając już doświadczenie,   a przede wszystkim przepracowany ostatni rok Łukasz pobiegł wyśmienicie. Od samego początku biegł w czubie na bardzo wysokim 5 miejscu, powoli zbliżając się do zawodników, biegnących przed nim. W tym dniu był niesamowicie dysponowany, bo wyprzedził dwóch zawodników, do mety zwiększając przewagę. Tak  po przebiegnięciu 240 kilometrów z przewyższeniem  7670 m  Łukasz ukończył tą trasę   w czasie  34:20:20, wybiegając tym  3 miejscu open, M40-3. Niesamowity wynik BRAWO.

Poznańska Korba w Kórniku.

W sobotę  w Kórniku odbyła się kolejna edycja Poznańskiej Korby , której organizatorem jest  Stowarzyszenie Poco Loco Adventure z  Poznania .

Trasa długości 180 km w większości poprowadzona jest szlakiem rowerowym “ Pierścień dookoła Poznania”. Jest to szlak rowerowy wyznaczony i oznakowany turystyczny, który przechodzi przez najciekawsze zakątki okolic Poznania.  Uczestnicy przejeżdżali  między innymi przez: Rogaliński Park Krajobrazowy, Wielkopolski Park Narodowy, Puszczę Zielonkę, Park Krajobrazowy Promno oraz wiele innych klimatycznych miejsc, polnych dróg i nieodkrytych nigdy wcześniej ścieżek.  Poruszali się rowerami górskimi, gravelami oraz  trekkingowymi, bo takim sprzętem można było trasę przejechać. Chociaż biorąc pod uwagę tegoroczne zawody, deszczowe, to najlepszym wyborem były chyba rowery MTB.

Start i meta usytuowana była na polu namiotowym w Kórniku – Camping Oaza Błonie. Wyznaczono limit czasu ukończenia wyścigu 15 godzin oraz limit uczestników 300 osób.  Jak wynikało z listy startowej limit został wyczerpany.

Organizator podał wyposażenie obowiązkowe, oprócz oczywiście roweru i kasku, uczestnicy musieli posiadać: białe światło z przodu, czerwone światło – włączone podczas jazdy na trasie wyścigu, urządzenie nawigacyjne lub telefon z wgraną trasą wyścigu, nadajnik GPS dostarczony przez Organizatora, bidon/bukłak na wodę o pojemności minimum 1 litr,

telefon – naładowany przez cały czas trwania wyścigu z wgranym numerem telefonu do organizatora, ubezpieczenie NNW, folię NRC, w przypadku złej prognozy pogody – kurtka przeciwdeszczowa oraz warstwa ocieplająca. Brak jednej  z  wymienionych przedmiotów mogło doprowadzić do wycofania uczestnika z wyścigu przez organizatora.  Oczywiście w większości przedmiotów jest potrzebna.  Wynika to z doświadczenia i  logiki, ponieważ został wyznaczony tylko jeden punkt odżywczy na 112 kilometrze.

 Start pierwszych zawodników odbył się o godzinie 6.00 w grupie 10-cio osobowej. Po nich wystartowali następni w odstępach 5-cio minutowych. Pośród startujących byli i nasi zawodnicy  o godzinie 07.30 , a byli to: Arek, Darek, Janusz, Maciej, Piotr oraz Witek . W sumie wystartowało 255 zawodniczek i zawodników.

Podczas startu pogoda idealna, która niestety zmieniła się. O godzinie 10.00 Zaczął padać deszcz i padał dosyć intensywnie przez dwie godziny, doprowadzając, co niektórych zawodników do początki hipotermii. Podczas pokonywania całej trasy, czterokrotnie nasi zawodnicy musieli jechać w deszczu. Oczywiście sam deszcz to nie wszystko, ponieważ największą zmorą tego wyścigu w przypadku zakręconych były „pany”. Pierwsza była już w Rogalinku na moście. Następne zatrzymywania się, aby dopompować powietrze (kolejny rower). W końcu założyli dętkę i tak w takich niesamowitych okolicznościach przyrody, pecha i postoju na punkcie odżywczym, cała piąteczka dojechała do mety.

Jako pierwszy linię mety minął Maciej z czasem 09: 34: 13, co dało mu 128 miejsce. Za nim Darek, Arek, Janusz, Piotr i Witek, osiągając praktycznie te same czasy i kolejne miejsca.  Czas przejazdu naszych zawodników licząc bez awarii i zatrzymywania się, przy ciągłej jeździe wyniósł  07:56:10. 

Jak powiedzieli po jeździe nasi zawodnicy, „Wspólna jazda, dała nam niesamowitą radość ze wspólnie spędzonego czasu na rowerze i rozmowach. Oczywiście był ważny jeszcze aspekt sportowy, ale biorąc pod uwagę awarie, jesteśmy zadowoleni z przejechanego dystansu oraz osiągniętych miejsc.” Brawo.