EMI NA PODIUM W MARATONIE KOMANDOSA W LUBLIŃCU

27 listopada 2021, to dzień  kolejnego  XVIII już  Maratonu Komandosa, który odbył się w Lublińcu.

Można  powiedzieć, że jest to  zwykły maraton, ale tak nie jest,  ponieważ różni się kilkoma znaczącymi szczegółami.

 Organizator Wojskowy Klub Biegacza „Meta” w  Lublińcu, określił kto może uczestniczyć w  maratonie, który to bieg  skierowany jest  do żołnierzy i funkcjonariuszy służb mundurowych  jak  również dla osób cywilnych.

Uczestnicy musieli wystartować i przebiec  całą  trasie biegu 42,2 km   w pełnym umundurowaniu polowym bądź ćwiczebnym (mundur z długim rękawem, rozpinany na całej długości). Buty krój wojskowy, specjalne, taktyczne, oraz będące na wyposażeniu różnych jednostek i oddziałów specjalnych (z wysokością cholewki minimum 18 cm na całym obwodzie).

 Do tego obowiązkowy plecak (min. wymiary 45x30cm) w kolorze ciemnym najlepiej odpowiadającym umundurowaniu, o wadze 10 kg.

Jednocześnie zezwolono  na zastosowanie dodatkowych cywilnych przedmiotów tylko jeśli ich kształt i kolor odpowiadają mundurowi (czapki, chusty, rękawiczki  – wykonane z tkaniny o jednolitej barwie, czyli popularne „oliwki” oraz „khaki”, a także w barwie szarej, granatowej lub czarnej wykorzystywane przez policję i jednostki specjalne.  Zezwala się na start w sortach mundurowych wojsk innych państw.  

Tak więc, jak widać,   maraton ten różni się znacząco od pozostałych. Właśnie tam pobiegła Emilia, w ciężkim polowym ubraniu i  jeszcze cięższym  plecaku.

Trasa, jak   w maratonach, długości 42,2 km. W przypadku Lublińca to przebiegnięcie dwóch okrążeń,  drogami leśnymi z 7 godzinowym  limitem czasu.

Organizator wyznaczył kategorie w których wystartowały: Wojska Lądowe, Siły Powietrzne, Marynarka Wojenna, Wojska Specjalne, Wojska Obrony Terytorialnej, Policja , Straż Pożarna, Straż Graniczna, Służba Więzienna, Inne służby oraz Cywile.

W tych właśnie kategoriach były wręczane nagrody i trofea za trzy pierwsze miejsca oraz open 1-3 jak i 4-10 upominki rzeczowe.

Sobota  godz. 9.00. Lubliniec , ul Posmyk 5,   Przystań Oblacka.  Na linii startu stali gotowi do rywalizacji zawodniczki i zawodnicy w mundurach. Można powiedzieć, biorąc  pod uwagę okres późnojesienny, że pogoda dopisała, chociaż dzień wcześniej padał śnieg i bieg odbył się po śniegu w początkowej temperaturze powietrza 0 stopni. Sama niska temperatura nie była problemem dla uczestników, zważywszy ich ubiór. Problemem był śnieg, bo nie wiadomo co jest pod nim, no i miejscami było ślisko i pośniegowe błoto zmieszane z piaskiem oraz wodą.

 Z piętnastominutowym opóźnieniem nastąpił start.   336 uczestników wyruszyło na dukty leśne, aby pokonać samego siebie w tej trudnej konkurencji.

Po raz drugi  w tej imprezie wzięła udział Emilia, która miała już pewne doświadczenie. Jak dowiedzieliśmy się  od naszej zawodniczki, po minięciu linii mety,   pierwsze okrążenie biegło  jej bardzo dobrze, pomimo trudnej śliskiej trasy. Wiedziała, że będzie miała kryzys, który nastąpił po 26 kilometrze.

Pomimo kryzysu pozytywnie zakręcona,  nie dosyć, że ukończyła ten arcytrudny maraton, to wbiegła na metę jako 3 zawodniczka w kategorii – policjantka i  9 zawodniczka maratonu z  czasem 5:45:24, open 147 . Brawo