ŁUKASZ WYGRAŁ MARATON CYTADELA BY NIGHT + WINGS

Gdy przyszedł kolejny rok, amatorzy sportu zaczęli powoli śledzić kalendarze, na których zostaną oznaczone terminy zawodów. Przede wszystkim amatorzy kolarstwa byli zainteresowani terminarzem, ponieważ w przypadku tej dyscypliny są ligi amatorskie, w których podczas sezonu jest od kilku do kilkunastu edycji. Co za tym idzie chodziło o ułożenie całorocznych startów. Przy pojedynczych imprezach nie ma takich problemów.

Organizatorzy imprez sportowych nie wiedząc, co będzie się działo w związku z epidemią, przedłużali podanie terminów, ale już w marcu były podane pierwsze daty zawodów.

Niestety, właśnie wtedy zaczęła się kolejna fala, która ucięła wszystko. Pierwsze wyznaczone imprezy sportowe zostały przesunięte na maja, a nawet dalsze miesiące.

W końcu stało się,  weekend majowy rozwiązał worek z imprezami sportowymi, tymi pojedynczymi i  także zaczęły się pierwsze edycje lig, jak : PKO Ubezpieczenia Via Dolny Śląsk, czy Liga Zachowania MTB.

Kolejny weekend i coraz więcej zawodów. Pośród nich,   9 maja  w niedzielę odbył się Maraton Cytadela by Night + Wings w Poznaniu.  Pogoda słoneczna, temperatura ponad 20 stopni, dosłownie gorąco.

Organizator  Cytadela by Night,  wyznaczył 7 km pętlę. Praktycznie trasa po starcie biegła do zawrotki prosto z trzema zakrętami i to zawsze w prawo, jest to poznańska Wartostrada.

Godzina 12.45 wszyscy uczestnicy maratonu już znajdowali się na linii startu tj. Plaży Szeląg. Między nimi był Łukasz, który zimę przetrenował intensywnie i niedzielna impreza była miernikiem, czy zrobił to dobrze i gdzie obecnie znajduje się.

Godzina 13.00 i wystartowali. Tradycyjnie od samego początku Łukasz zaczął bieg na czele maratonu i tak było do samego końca, pokonując koleje okrążenia.  Linię mety minął po 2: 57 minutach, czyli poniżej 3 godzin. Biorąc pod uwagę wysoką temperaturę, jak powiedział Łukasz,  odczuwalna była ok. 30 stopni. Z całą odpowiedzialnością można powiedzieć, że to bardzo dobry czas, który dał mu pierwsze miejsce. Tak, Łukasz wgrał niedzielny maraton. Brawo.