EMILIA, MACIEJ I ŁUKSZ WYPOCZYWALI AKTYWNIE

Jeden z ostatnich weekendów ze śniegiem, na pewno u nas. W górach zima może przedłużyć się.

Oczywiście jak dwa dni wolnego od pracy, to należy je wykorzystać na sportowo. Z naszego teamu zrobiło to kilka osób, dwóch na wyjeździe w góry karkonoskie, jak Łukasz i Maciej, pozostali biegali, jeździli nie mając pod nogami śniegu, jak Emilia.

 

Łukasz wybrał się na trasę Zimowego Ultramaratonu Karkonoskiego, im. Tomka Kowalskiego, który z uwagi na pandemię nie odbył się, ale postanowił tak go przebiec. Tym razem bez wsparcia punktów i na własną rękę. Trasa wiedzie drogą przyjaźni na granicy Polsko – Czeskiej od Polany Jakuszyckiej przez Szrenicę, Śnieżkę, Okraj, Kowary, Budniki aż do Karpacza. W sumie 50 km ze sporymi przewyższeniami. W sumie trasę pokonał w czasie niespełna 7 godzin, docierając do Karpacza około godziny 15.00. Tak opisał wrażenia: „Trafiłem na idealne warunki pogodowe, przez większość trasy towarzyszyło mi słońce, dopiero na Śnieżnych Kotłach i Śnieżce trochę powiało. Nie spieszyłem się, by móc czerpać jak najwięcej z obcowania z przyrodą i górami.

To było w sobotę, a niedziela trening poranny na trasie Karpacz, Sowia Przełęcz, Skalny Stół, Budniki, Karpacz. Jak powiedział „takie rozbieganie na 15 km”.

 

Te same okolice wybrał Maciej, Góry Izerskie oraz Karkonosze, ale tym razem turystycznie zwiedzając okolice Polany Jakuszyckiej i wchodząc na Śnieżkę. Pogoda wyśmienita szczególnie podczas zdobywania Śnieżki. Mnóstwo śniegu, do tego słońce. Można powiedzieć, radość dla oczu.

 

Pozostali byli aktywni w okolicach miejsc zamieszkania, jak Emilia, która wybrała się w okolice Obornik Wlkp. do Rezerwatu Śnieżycowy Jar.  Biegając po znanych już ścieżkach.

Darek, tym razem moczył się, ale na całe szczęście na pływalni. Arek , Piotr oraz  Janusz robili waty na Adventure.

 

Tak wiec weekend dobrze spędzony, który będzie procentował.